Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
32 posty 2433 komentarze

Między pijarem a propagandą

grazss - Czasem mam wrażenie Déjà vu

Żal mi pani Czubaszek

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Bo, moim zdaniem, straciła wiele - z czego nie zdaje sobie sprawy, tak jak ślepiec od urodzenia - nie wie, jak piękny jest świat

Znana od lat polska pisarka i satyryk, autorka tekstów piosenek, scenarzystka, felietonistka i dziennikarka zdobyła się ostatnio na zastanawiającą szczerość (czyżby chciała zaszokować) i oświadczyła , że dwukrotnie pozbyła się swoich świeżo poczętych dzieci.

Bo ich nie chciała mieć.

Odebrała więc im prawo do życia.

I dobrze jej z tym - żadnych tam traum z tego powodu nie odczuwa, bo taka już jest.

Jej wyznanie wywołało, rzecz jasna, stosowną reakcję w stosownym środowisku - czołowa feministka , p.prof.Magdalena Środa natychmiast wpadła w zachwyt -  z wiadomych względów.

Ja nie będę oceniać faktu pozbycia się własnego dziecka z moralnego punktu widzenia - nie chcę się wdawać w niekończące dyskusje, od kiedy człowiek staje się człowiekiem: czy od poczęcia, czy też dopiero po dwóch, pięciu,  dziesięciu, czy trzydziestu tygodniach życia .

Chciałabym skupić się na tym, co pani Czubaszek straciła.

Bo, moim zdaniem, straciła wiele - z czego nie zdaje sobie sprawy, tak jak ślepiec od urodzenia - nie wie, jak piękny jest świat....

Dlaczego tak uważam?

Sama byłam kiedyś w podobnej sytuacji - pojawiła się w moim życiu "niepożądana ciąża" - miałam inne plany, nie lubiłam dzieci i nie chciałam ich mieć.

Do dziś nie wiem, co to potrzeba posiadania dziecka, jakie uczucia targają młodą kobietą, gdy patrzy na małe niemowlę o niezbornych ruchach, niekontrolowanej mimice twarzy, płaczącę bez powodu.....

Dopóki moje dzieci nie nawiązały ze mną świadomego kontaktu, dopóki nie zaczęły na mój widok się uśmiechać i wyciągać rączek, wodzić za mną wzrokiem i szukać u mnie schronienia i bezpiecznego azylu - były dla mnie koniecznym obowiązkiem.

Od przytulania, całowania i zachwycania się maleńkimi paluszkami i rączek, czy nóg był mój mąż.

Ja zaś boleśnie oczuwałam izolację od pracy, przyjaciół , utratę beztroskiego(w porównaniu z tym, co nastąpiło) życia.

Zmieniło się wszystko - aczkolwiek nie diametralnie - gdy dzieci zaczęły rosnąć, samodzielnie się poruszać, mówić, zadawać coraz mądrzejsze pytania i prezentować coraz inteligentniejsze zachowania.

Wtedy poznałam uczucia, których przedtem(jak ten wspomniany ślepiec) nie znałam.

Dzieci wyrosły, założyły swoje rodziny.
 

Nie chciałam zostać babcią

( Ja?... Babcia?... Nigdy!!!)

Zostałam - wbrew swojej woli - no bo tu już nie miałam kompletnie nic do powiedzenia.

I dzięki Bogu!

Jak ubogie byłoby moje życie, gdyby nie było moich "najpiękniejszych na świecie księżniczek" i królewicza( z którymi toczyłam ostatnio dyskusje o dinozaurach).

Pani Czubaszek tego nie zazna.

Tak sobie wybrała.

Nie obejmą jej nigdy małe rączki i nie usłyszy: "Babciu, tak za tobą tęskniłam -  a ty za mną też?"

Nie będzie prowadziła "dialogów na cztery nogi", które rozklejają dziecięcą szczerością.

Pani Czubaszek nie pozna całej gamy prawdziwych uczuć: od rozpierającej dumy z potomka, poprzez szczęście z jego istnienia, do niepokoju o jego zdrowie.

Nie pozna prawdziwej miłości.

Jak ślepiec nie pozna barw świata.

Czyż nie współczujemy niewidomym?


 

 

KOMENTARZE

  • @Antoni1 22:05:37
    Zanim zdążyłam odpowiedzieć temu panu - usunął swój komentarz, bo nie sądzę, aby zrobili to admini.
    Wydaje mi się, że on w ogóle nie zrozumiał, co napisałam.
  • Dziękuję
    Dziękuję za piękne świadectwo i bardzo trafne spostrzeżenie.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
      1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
3031     

ULUBIENI AUTORZY

więcej